i nie pojechalam do kamieńczyka bo ojcowi (tatusiowi):D się popsuł samochód. niee no! ale pewnie jadę z mamą jak wróci z pracy.. znaczy no ona mnie zawiezie. albo Tato mnie zawiezie gdzieś tak o 14 może kolegi samochodem. zobaczy się.
jak na ten dzień dzisiejszy nie mam co się rozpisywać ale napisze jedno - byłam strasznie wkurzona tym że od godz 9 włączałam kompa chyba z 6 razy i nie działał necior a przed chwilą włączyłam i zadziałał :) a jeszcze po tym 6-razowym właćzaniem kompa czytałam książkę ;) pa.dzisiaj cała jestem ubrana na niebiesko. ;D łooj to to .xD zaraz może wgram zdjęcia i wstawię je tu. ale wstawie tylko jedno żebym miała co wstawiać.